Dokąd idziesz Franku?

Wczorajszy dzień zapisze się bardzo negatywnie w świadomości wielu tysięcy Polaków, którzy kilka lat temu zaciągnęli kredyt hipoteczny denominowany we frankach szwajcarskich. Decyzja Narodowego Banku Szwajcarii o zaprzestaniu obrony niskiej wartości szwajcarskiej waluty i wycofania się z utrzymywania stałego kursu CHF wobec EUR spowodowała małe trzęsienie ziemi na notowaniach tej waluty.

Dało nam to gwałtowny spadek notowań EUR/CHF z wartości 1,20 do 0,97, praktycznie w ciągu kilkunastu minut. W przypadku naszej waluty kurs CHF wzrósł błyskawicznie do wartości 5,17 PLN. Na szczęście była to chwilowa panika, a kurs PLN/CHF ustabilizował się na poziomie około 4,2 – 4,3 PLN.

Szaleństwo wczorajszego dnia dobrze ilustruje poniższy wykres notowań EUR/CHF:

Frank Szwajcarski, kredyty walutowe

Dla złagodzenia wymowy tej decyzji i w celu uspokojenia rynków Narodowy Bank Szwajcarii obniżył podstawowe stopy procentowe do rzadko spotykanej wartości -0,75%. Szwajcaria ma ujemne stopy procentowe, które mają zniechęcać do zakupów i lokowania środków finansowych w tej właśnie walucie.

Złe wiadomości dla kredytobiorców

Wczorajsza gwałtowna zmiana notowań CHF oznacza dla kredytobiorców dwie złe wiadomości. Pierwsza z nich to wzrost wysokości następnej raty, którą przyjdzie im zapłacić od posiadanego kredytu mieszkaniowego (oczywiście mowa tylko o kredytach w CHF). Przy kredytach małych wzrost raty wyniesie około 100-200 PLN. Kredyty większe będą oznaczały niestety wzrost wielkości raty o większą kwotę w PLN.

Generalnie można przyjąć, że na chwilę obecną kredytobiorcom przyjdzie płacić raty o około 20% wyższe.

Problemy z LTV

Nieco poważniejsze reperkusje mogą pojawić się w przypadku kredytów mieszkaniowych, które były zaciągane na 90% – 100% wartości nieruchomości. W sytuacji takiego wzrostu ceny franka szwajcarskiego dość spora grupa kredytobiorców znajdzie się w nieciekawej sytuacji – wartość zaciągniętego przez nich kredytu będzie często znacznie większa niż wartość nieruchomości będącej zabezpieczeniem tego kredytu.

Czym to grozi? Teoretycznie banki mają prawo w takiej sytuacji zażądać dodatkowych zabezpieczeń na innej nieruchomości, na lokacie bankowej lub też poprosić o dodatkowe ubezpieczenie niezabezpieczonej kwoty kredytu. Na szczęście obecnie banki dość powolnie i z dużym spokojem reagują na takie zjawisko. Pytanie tylko, czy tak będzie dalej w sytuacji, kiedy drastycznie zwiększy się ilość kredytobiorców, którzy znaleźli się w takiej sytuacji. Pocieszać się możemy tylko tym, że banki w takiej sytuacji mają prawo, a nie obowiązek zażądać dodatkowych zabezpieczeń.

Ujemne stopy procentowe

Na duży plus dla kredytobiorców może zapisać się obniżenie podstawowych stóp procentowych w Szwajcarii do wartości -0,75%. Oznaczać to może spadek oprocentowania kredytów mieszkaniowych w CHF. Pytanie tylko, czy nasze banki będą honorować ujemną stopę LIBOR (obecnie LIBOR 3M CHF jest już na poziomie -0,11% i dalej spada), która w tych kredytach zazwyczaj stanowi wyznacznik oprocentowania?

Wiemy, że niektóre z banków w takiej sytuacji przyjmują wartość LIBOR na poziomie 0% i na oprocentowanie naszego kredytu składa się wyłącznie marża banku. Generalnie wiele zależy od tego, jak są skonstruowane umowy kredytowe i czy przewidują w jakikolwiek sposób taką niecodzienną sytuację.

Co robić dalej?

Przede wszystkim NIE ZASTANAWIAĆ SIĘ NAD ŻADNYMI GWAŁTOWNYMI RUCHAMI. Jeśli nasz domowy budżet wytrzyma wyższe raty, to niestety trzeba zacisnąć zęby i jakoś przetrzymać ten okres kilku – kilkunastu miesięcy. Tak wysoki kurs CHF jest bardzo nie na rękę Szwajcarii i może mieć negatywny wpływ na jej gospodarkę i finanse. Dlatego uważam, że Narodowy Bank Szwajcarii cały czas będzie się starał jak najszybciej rozwiązać ten problem – a to oznacza spadek wartości CHF w dłuższej perspektywie.

Jeśli analiza budżetu domowego wykaże nam jasno, że nie jesteśmy w stanie płacić wyższych rat naszego kredytu mieszkaniowego, to koniecznie trzeba rozpocząć rozmowy z bankiem. Banki są zapewne tak samo zaskoczone wczorajszym dniem i od wczoraj na pewno gorączkowo zastanawiają się, co z tym fantem zrobić i jak bez szkody dla klientów i dla finansów banków przetrwać ten nieciekawy okres.

Rozmawiając z bankiem zawsze możemy próbować wynegocjować kilkumiesięczne wakacje kredytowe lub rozłożenie długu na większą liczbę rat. Ale przede wszystkim powinniśmy przez najbliższe kilkanaście dni zachować spokój. Bo dopiero wtedy możemy liczyć na uspokojenie  rynków finansowych i stabilizację kursu franka szwajcarskiego. I dopiero wtedy będziemy mogli zastanawiać się i próbować odpowiedzieć na pytanie zadane na początku tego artykułu…

AKTUALIZACJA 20 stycznia 2015

We wtorek 20 stycznia 2014 odbyło się spotkanie przedstawicieli Banków z Ministrem Finansów, Prezesem NBP, Przewodniczącym KNF oraz przedstawicielami UOKiK. Stronę bankową reprezentowali przede wszystkim prezesi tych banków, które mają największy udział kredytów denominowanych w CHF w swoim portfelu kredytów mieszkaniowych.

Dla kredytobiorców najistotniejsze są chyba dwa ustalenia poczynione na spotkaniu, które po jego zakończeniu ogłosił Minister Finansów:

  • Banki będą bardzo spokojnie podchodzić do kwestii niedoubezpieczenia kredytów mieszkaniowych denominowanych w CHF, spowodowanego znaczącym wzrostem kursu CHF. Mowa o sytuacji, gdy wartość kredytu do spłaty jest większa niż wartość nieruchomości, która jest zabezpieczeniem tego kredytu.
  • Banki na spotkaniu zobowiązały się do uwzględniania w bieżącym oprocentowaniu kredytów denominowanych w CHF spadku stopy LIBOR CHF poniżej zera. Jeszcze kilka dni temu znacząca część banków nie zgadzała się na takie podejście, dążąc do zachowania wysokości swojej marży.

Powyższe wiadomości powinny spotkać się z aprobatą ze strony osób, które spłacają obecnie kredyty mieszkaniowe, denominowane we frankach szwajcarskich. Spadek oprocentowania ich kredytów na pewno nie zrekompensuje im wzrostu raty kredytowej, spowodowanego ostatnimi wzrostami kursu CHF, ale powinien złagodzić skutki tych wzrostów. Ogólnie rzecz ujmując można powiedzieć, że obecnie sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych w CHF wydaje się nabierać nieco jaśniejszych barw.

AKTUALIZACJA 29 stycznia 2015

W dniu dzisiejszym Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz poinformował (źródło informacji: Stanowisko ZBP ), że wszystkie banki które oferowały kredyty mieszkaniowe denominowane w CHF przyjęły propozycje rządu RP i tak szybko, jak tylko to będzie technicznie możliwe wprowadzą następujące udogodnienia dla osób spłacających kredyty mieszkaniowe denominowane w CHF:

  • banki będą uwzględniały w wyliczeniach rat kredytu ujemne stopy procentowe LIBOR CHF,
  • do końca 2015 roku banki zgadzają się również na mechanizm zmniejszenia RATY KAPITAŁOWEJ, jeśli taki fakt będzie wynikał z wysokości marży banku oraz wysokości stopy procentowej LIBOR CHF
  • w najbliższych miesiącach banki obniżą spready walutowe (jeden z czynników wpływających na wysokość raty kredytu),
  • banki wprowadzą w najbliższym czasie stałą możliwość bezprowizyjnego przewalutowania kredytu mieszkaniowego z CHF na PLN według kursu zbliżonego do średniego kursu NBP – z tą możliwością radzimy zaczekać (przewalutowanie przy obecnym kursie franka to kiepski pomysł!)
  • uelastycznienie procedur restrukturyzacyjnych,
  • i na koniec bardzo istotna informacja dla kredytobiorców, którzy obecnie spłacają kredyt w wysokości większej niż wartość nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu – banki odstąpią od żądania nowych zabezpieczeń wobec kredytobiorców regularnie wywiązujących się ze swoich zobowiązań.

Można więc uznać, że w dniu dzisiejszym nastąpiło bardzo precyzyjne wyjaśnienie wielu domniemań i wątpliwości odnośnie stanowiska banków wobec niespodziewanych zawirowań kursu szwajcarskiej waluty oraz polityki SBN. Niewątpliwie cieszyć może tak jasne stanowisko ZBP oraz banków w nim zrzeszonych. A teraz pozostaje tylko poczekać i zobaczyć, czy te kroki wystarczą do uspokojenia sytuacji na rynku kredytów mieszkaniowych denominowanych w CHF.

0